Stara gwardia wciąż na topie: Sopot Festival 2025 zaskakuje młodych artystów

Sopot znów stał się areną muzycznych emocji, wzbudzając wiele kontrowersji i dyskusji na temat poziomu artystycznego festiwalu. Choć na scenie pojawiły się nowe twarze, to ich występy często nie spełniły oczekiwań publiczności.

Nowe pokolenie na scenie

Wśród młodych wykonawców pojawiła się Mery Spolsky z utworem „Marysia Kowalska”, który, choć często wykonywany, nie wywołał większego entuzjazmu. Chris Cugowski pokazał swoje umiejętności wokalne, jednak jego występ wydawał się bardziej efekciarski niż emocjonalny. Michał Szczygieł, choć przypominał stylem Kamila Bednarka, nie zdołał wyróżnić się swoją piosenką.

Inni artyści, jak Blauka i Dezydery, zostali szybko zapomniani, a ich występy nie zapadły w pamięć słuchaczy. Jedynie Wiktor Waligóra zasłużył na uznanie, pokazując talent i umiejętności, które wyraźnie go wyróżniały na tle reszty.

Triumfująca Carla Fernandes

Carla Fernandes została ogłoszona zwyciężczynią festiwalu, chociaż jej występ wzbudził mieszane odczucia. Mimo że prowadzący podkreślali jej mocny głos, wiele osób uważało, że jej ballada była przeciętna. Niemniej jednak, decyzja publiczności była jednoznaczna.

Pamiętni powrót do przeszłości

Wtorkowy wieczór przyniósł powrót do dawnej chwały z występami artystów, którzy zdobyli uznanie w poprzednich edycjach. Agnieszka Chylińska ponownie pokazała swoją niezrównaną energię, choć nie zaskoczyła niczym nowym. Piotr Kupicha, znany z humorystycznych komentarzy, również zaprezentował się solidnie, w przeciwieństwie do Julii Żugaj, której występ pozostawił wiele do życzenia.

Babie Lato – młodość i doświadczenie

Projekt Babie Lato, z udziałem Margaret, Zalii i Sary James, okazał się strzałem w dziesiątkę. Połączenie młodości i doświadczenia zaowocowało wysokim poziomem artystycznym. Szczególne uznanie zdobyła Zalia z utworem „Diamenty”, który mimo częstej obecności w mediach wciąż potrafił zachwycić słuchaczy.

Zderzenie pokoleń

Festiwal w Sopocie stanowi doskonały przykład zmieniających się gustów muzycznych i rywalizacji pokoleń. Choć młodzi artyści starają się zaznaczyć swoją obecność, to starsi wykonawcy wciąż dominują scenę, pokazując, że doświadczenie często przeważa nad świeżością. Wnioski są jasne: trzeba umieć odejść w odpowiednim momencie, a publiczność zawsze doceni prawdziwy talent.