Klif Orłowski to fragment stromego brzegu morskiego w Gdyni, który rozciąga się na 650 metrów wzdłuż Zatoki Gdańskiej. Znajduje się w dzielnicy Redłowo, choć najlepiej widać go z sąsiedniego Orłowa – zwłaszcza z mola. W najwyższym punkcie sięga prawie 40 metrów, a jego charakterystyczna gliniasta ściana z rdzawymi naciekami nieustannie zmienia kształt pod wpływem fal. To jedno z niewielu miejsc w Trójmieście, gdzie zamiast szerokiej plaży czeka stromy, surowy brzeg.
Co ciekawe, sto lat temu tego klifu w obecnej formie jeszcze nie było. Teren łagodnie opadał w stronę morza, porośnięty roślinnością. Dopiero działalność Bałtyku wykształciła obecny stromy profil, który wciąż się zmienia.
- zapierające dech w piersiach widoki
- unikalna geologia klifu
- dynamiczne procesy erozji
- malownicze szlaki spacerowe
- historia związana z rybakiem Janem Adlerem
Dlaczego klif znika metr po metrze
Morze systematycznie zabiera kolejne fragmenty brzegu. Rocznie klif cofa się średnio o metr – to proces zwany abrazją. Nasączone wodą zbocza osuwają się podczas sztormów, a fale zabierają gliniastą ziemię w głąb Bałtyku. W niektórych miejscach widać świeże osunięcia, w innych stare osuwiska porośnięte już trawą i krzewami.
Naukowcy przewidują, że przy obecnym tempie erozji za kilkadziesiąt lat klif może znacząco zmniejszyć swoją wysokość lub całkowicie zniknąć. Dlatego nie można go sztucznie zabezpieczać – znajduje się na terenie parku krajobrazowego, gdzie procesy naturalne mają przebiegać bez ingerencji człowieka. To jeden z powodów, dla których warto zobaczyć to miejsce teraz, póki jeszcze zachwyca swoją formą.
Klif zbudowany jest głównie z gliny morenowej pochodzenia lodowcowego. Na plaży u jego podnóża leżą kolorowe otoczaki – to skały magmowe i metamorficzne przyniesione przez lodowiec: granity, dioryty, porfiry. W ścianie klifu można dostrzec rdzawe plamy związków żelaza, a nawet fragmenty węgla brunatnego z trzeciorzędu.
Punkt widokowy na szczycie klifu
Na szczyt prowadzi żółty szlak turystyczny, który startuje z plaży w Orłowie. Najpierw czekają schody w górę, potem wydeptana ścieżka przez las. Trzeba uważać – piaszczysta nawierzchnia bywa śliska, a w wielu miejscach brzeg jest niestabilny. Nie wolno schodzić z wyznaczonego szlaku.
Za to widoki z góry rekompensują wysiłek. Rozciąga się stąd panorama na całą Zatokę Gdańską, a przy dobrej pogodzie widać Sopot i dalsze fragmenty wybrzeża. Trasa spacerowa ciągnie się aż do Sopotu, więc można przedłużyć wędrówkę wzdłuż brzegu.
Z kolei od dołu, spacerując plażą między klifem a falami, widać najlepiej geologiczną strukturę ściany. Wielu turystów wybiera właśnie ten wariant – przechadzka wzdłuż urwiska, gdy morze jest spokojne. Trzeba jednak zachować dystans, bo klif w każdej chwili może się obsunąć.
Historia miejsca i słynni bywalcy
Nazwa Orłowo pochodzi od karczmy Adlerhorst (Orle Gniazdo), którą pod koniec XIX wieku założył rybak Jan Adler – jego nazwisko po niemiecku znaczy właśnie „orzeł”. Już wtedy przewodniki turystyczne zachwycały się urodą miejscowego klifu, porównując go do słynnych kredowych urwisk w angielskim Dover.
W pobliżu, w Gdyni Kolibkach, znajdowała się posiadłość, którą odwiedzała królowa Marysieńka, żona Jana III Sobieskiego. Kilkaset lat temu rozkoszowała się podobnymi widokami na zatokę, choć wtedy klif wyglądał jeszcze inaczej. W dwudziestoleciu międzywojennym w Orłowie mieszkał Stefan Żeromski (przy ulicy Orłowskiej 6), a bywał tu także Józef Piłsudski.
Dla kogo to miejsce
Klif Orłowski to dobry punkt na liście dla każdego, kto szuka czegoś innego niż typowa nadmorska plaża. Rodziny z dziećmi mogą spacerować po szczycie klifu szlakiem turystycznym – wystarczy pilnować, żeby maluchy nie zbliżały się do krawędzi. Miłośnicy geologii i przyrody znajdą tu fascynujące przykłady procesów erozyjnych i lodowcowych pozostałości.
Fotografowie i pary młode chętnie wybierają klif jako tło do sesji – malownicze urwisko i morze w tle dają efektowne kadry. Najlepsze światło do zdjęć jest rano, bo z plaży w Orłowie można podziwiać wschód słońca nad Bałtykiem.
Dla spacerowiczów szukających nietypowych tras – szlak wzdłuż klifu w stronę Sopotu to kilka kilometrów przez zalesione tereny Kępy Redłowskiej, z widokami na morze i ciszą, jakiej nie ma w centrum Gdyni.
Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy
Tuż obok znajduje się molo orłowskie – ponad dwustametrowy pomost, z którego klif prezentuje się najefektowniej. Warto przejść się na jego koniec i spojrzeć na urwisko z perspektywy morza.
Kępa Redłowska to rezerwat przyrody z naturalnymi lasami, który zachował pierwotny charakter mimo że leży w centrum aglomeracji. Przechodzą przez niego ścieżki przyrodnicze i szlaki turystyczne. U podnóża klifu działa niewielka przystań rybacka – można kupić świeże ryby prosto z kutra.
Nazwa „Klif Orłowski” nie jest jedyna – to samo miejsce bywa nazywane Klifem w Redłowie, Cyplem Orłowskim lub Orlą Głową. Wszystkie nazwy odnoszą się do tego samego fragmentu stromego brzegu.
Praktyczne informacje dla odwiedzających
Wstęp: bezpłatny, klif jest dostępny przez cały rok bez ograniczeń godzinowych. To obiekt przyrodniczy, więc nie ma biletów ani bram wejściowych.
Parking: najbliższy parking płatny znajduje się przy ulicy Orłowskiej (tzw. „Parking przy Klifach”). Współrzędne GPS: 54.4802, 18.5600. Stawki parkingowe standardowe dla Gdyni, w sezonie letnim może być ciasno z miejscami.
Dojazd komunikacją miejską: z centrum Gdyni autobusami lub SKM do przystanku Gdynia Orłowo. Stamtąd kilka minut spacerem w stronę plaży. Dzielnica Orłowo leży w południowej części miasta, około 2 kilometry od centrum.
Ile czasu zarezerwować: na spacer wzdłuż klifu i zejście na plażę wystarczy godzina. Jeśli planuje się wędrówkę szlakiem na szczyt i dalej w stronę Kępy Redłowskiej – warto zarezerwować 2-3 godziny. Połączenie z wizytą na molu i okolicy to spokojnie pół dnia.
Bezpieczeństwo: nie zbliżać się do krawędzi urwiska – klif jest niestabilny i może się osunąć bez ostrzeżenia. Trzymać się wyznaczonych szlaków. Na plaży zachować bezpieczną odległość od ściany klifu, zwłaszcza podczas sztormu lub po deszczu.
Najlepszy czas na wizytę: wczesny ranek to dobra pora na wschód słońca i mniej ludzi. Latem w weekendy bywa tłoczno. Jesienią i wiosną klif pokazuje surowy charakter, zwłaszcza gdy morze jest wzburzone.
