Zacumowany przy Nabrzeżu Pomorskim w porcie gdyńskim, trzymasztowy żaglowiec Dar Pomorza to żywa lekcja historii polskiego żeglarstwa. Ten ponad stuleni statek, który przez pół wieku szkolił przyszłych oficerów polskiej floty handlowej, dziś funkcjonuje jako oddział Narodowego Muzeum Morskiego. Nie trzeba być miłośnikiem morza, żeby docenić ten kawałek historii – wystarczy wejść na pokład i poczuć, jak wyglądało życie na prawdziwym żaglowcu szkolnym.
- żywa lekcja polskiego żeglarstwa
- oryginalne pomieszczenia statku
- bogata historia z wieloma zwrotami
- wyjątkowe regaty i nagrody
- niesamowite widoki z masztów
Historia żaglowca, który zmienił trzy flagi
Dar Pomorza został zbudowany w 1909 roku w hamburskiej stoczni Blohm & Voss jako Prinzess Eitel Friedrich – statek szkolny dla niemieckiej marynarki handlowej. Po I wojnie światowej trafił w ręce francuskie jako odszkodowanie wojenne i przez kilka lat pływał pod nazwą Colbert, choć nigdy nie spełnił swojej roli francuskiego żaglowca szkolnego.
Prawdziwe życie statku rozpoczęło się dopiero w 1929 roku, gdy został kupiony ze składek mieszkańców Pomorza za 7000 funtów szterlingów. Miał zastąpić wysłużony bark szkolny Lwów w Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni. I właśnie wtedy otrzymał nazwę, którą nosi do dziś – Dar Pomorza, czyli prezent od Pomorzan dla polskiego szkolnictwa morskiego.
Przez ponad 50 lat służby pod polską banderą statek odbył ponad sto rejsów szkoleniowych i wykształcił około 13 tysięcy praktykantów. Brał udział w prestiżowych regatach wielkich żaglowców, zwyciężając w 1972 i 1980 roku. W 1980 otrzymał także Cutty Sark Trophy – jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie żeglarstwa.
Silnik pomocniczy na Darze Pomorza to ten sam typ, który montowano w niemieckich U-bootach. Z kolei syrena okrętowa pochodzi z niemieckiego pancernika Gneisenau, zatopionego w 1945 roku przy wejściu do portu gdyńskiego.
Co zobaczysz podczas zwiedzania
Trasa zwiedzania prowadzi przez najważniejsze pomieszczenia statku, dając pełny obraz tego, jak funkcjonował żaglowiec szkolny. Wchodzi się od wystawy historycznej, która opowiada dzieje jednostki, a potem można zejść w głąb okrętu.
Na międzypokładzie znajdziesz kwatery praktykantów – ciasne pomieszczenia z kojami, gdzie przyszli oficerowie spędzali noce podczas rejsów. Trudno uwierzyć, że w takich warunkach mieszkało kilkudziesięciu młodych ludzi jednocześnie. Obok znajduje się magazyn żagli i maszynownia z oryginalnym silnikiem.
Mesa oficerska to zupełnie inny świat – eleganckie wnętrze z drewnianymi panelami, gdzie kadra spożywała posiłki i prowadziła narady. Jeszcze bardziej imponuje salon komendanta z pentrą, sypialnią i łazienką. Zgromadzono tam pamiątki związane z historią żaglowca, w tym srebrny model statku i pamiątkową tacę – nagrodę za pierwsze miejsce w regatach.
Na pokładzie głównym czekają stanowiska sterowe, kabina radiowa i nawigacyjna oraz imponujące maszty o wysokości 42 metrów. Podczas rejsów uczniowie codziennie wspinali się po wantach na te maszty w ramach porannej gimnastyki – dziś trudno sobie wyobrazić taką rutynę.
Kuchnia okrętowa działała całą dobę. W ciągu dnia przygotowywano tam do 200 posiłków dla załogi i praktykantów, a w nocy piekarz wypiekał świeży chleb na następny dzień. Ostatnim punktem trasy jest dziobówka z Dzwonem Zwycięstwa, który jednostka otrzymała po wygranej w Operacji Żagiel 72.
Biała Fregata jako symbol Gdyni
Dar Pomorza od lat 80. nie opuszcza swojego miejsca przy nabrzeżu, ale jego sylwetka stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Gdyni. Biała Fregata – jak go nazywają – to punkt orientacyjny w krajobrazie miasta i obowiązkowy przystanek dla turystów odwiedzających Trójmiasto.
W 1982 roku rolę okrętu szkolnego przejął nowy Dar Młodzieży, a rok później starszy brat został przekształcony w statek-muzeum. Od tamtej pory co roku odwiedza go ponad 100 tysięcy osób, co czyni go najpopularniejszym oddziałem Narodowego Muzeum Morskiego.
Dar Pomorza podczas rejsów osiągał średnią prędkość 5 węzłów pod żaglami, a maksymalnie potrafił rozpędzić się do 17 węzłów. To całkiem przyzwoite tempo jak na żaglowiec o długości 73 metrów.
Dla kogo to miejsce
Zwiedzanie Daru Pomorza to atrakcja dla praktycznie każdego. Rodziny z dziećmi docenią możliwość zobaczenia prawdziwego statku od środka – dzieciaki uwielbiają schodzić po stromych schodach między pokładami i zaglądać do ciasnych kabin. Dla nich to trochę jak wejście do pirackiego okrętu, tylko lepsze, bo autentyczne.
Miłośnicy historii i techniki znajdą tu mnóstwo szczegółów – od oryginalnych przyrządów nawigacyjnych po detale konstrukcyjne stuletniej jednostki. Warto zwrócić uwagę na kabinę pisarza Karola Olgierda Borchardta, który odbył na Darze Pomorza kilka rejsów i opisał je w swoich książkach.
Nawet jeśli żeglarstwo nie jest twoją pasją, wizyta na pokładzie daje ciekawy wgląd w świat, który dla większości z nas pozostaje niedostępny. To szansa, żeby zobaczyć jak wyglądało życie na morzu w czasach, gdy żaglowce szkolne były normalnością, a nie muzealną rzadkością.
Praktyczne informacje – bilety i godziny otwarcia
Dar Pomorza znajduje się przy alei Jana Pawła II w Gdyni, przy Nabrzeżu Pomorskim. Tuż obok zacumowany jest ORP Błyskawica – drugi okręt-muzeum, który również warto odwiedzić. Oba statki tworzą swoistą morską dzielnicę muzealną w sercu gdyńskiego portu.
Statek jest otwarty dla zwiedzających przez większość roku, z przerwą w sezonie jesienno-zimowym (zwykle od października do połowy stycznia). W szczycie sezonu letniego, czyli w lipcu i sierpniu, odwiedza go około 42 tysięcy turystów, więc trzeba liczyć się z kolejkami.
Bilety normalne kosztują około 20-25 zł, ulgowe 15-18 zł. Dostępny jest też specjalny bilet łączony na dwa statki – Dar Pomorza i Sołdek w Gdańsku – w cenie około 45 zł normalny i 30 zł ulgowy. Kasy biletowe zamykają się godzinę przed zamknięciem muzeum.
Można też skorzystać z oprowadzania z przewodnikiem w języku polskim dla grup do 30 osób za około 50 zł. Rezerwacji dokonuje się mailowo. Warto to rozważyć, bo przewodnicy potrafią opowiedzieć mnóstwo ciekawostek, których nie przeczytasz na tabliczkach informacyjnych.
Jak dojechać i ile czasu poświęcić
Najwygodniejszy sposób dojazdu to Szybka Kolej Miejska (SKM) – wysiąść należy na stacji Gdynia Główna, a stamtąd to około 20 minut spaceru w kierunku portu. Można też dojechać autobusami komunikacji miejskiej, które zatrzymują się w pobliżu nabrzeża.
Jeśli przyjeżdżasz samochodem, w okolicy są płatne parkingi przy alei Jana Pawła II. W sezonie letnim bywa z nimi trudno, więc warto przyjechać wcześnie rano lub pod koniec dnia.
Na zwiedzanie samego Daru Pomorza warto zarezerwować około godziny do półtorej. Jeśli planujesz też wizytę na ORP Błyskawica, dodaj kolejną godzinę. Obydwa okręty znajdują się obok siebie, więc wygodnie jest zwiedzić je podczas jednej wizyty. W pobliżu jest też Akwarium Gdyńskie i Muzeum Emigracji, co pozwala zaplanować cały dzień w tej części miasta.
